Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukces. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukces. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Ludzie sukcesu - Henry Ford.

Henry Ford (ur. 30 lipca 1863 w Dearborn, Michigan, USA, zm. 7 kwietnia 1947 w Detroit) - przemysłowiec amerykański, który założył w Detroit w roku 1903 spółkę Ford Motor Company. 

Jego matką była Mary Litogot, potomkini imigrantów z Belgii, a ojcem William Ford pochodzący z hrabstwa Cork w Irlandii, dokąd jego przodkowie przybyli z południowej Anglii. Zafascynowany techniką odbywał praktyki w różnych warsztatach mechanicznych, m.in. zegarmistrzowskich. Analizował wówczas możliwości uruchomienia masowej produkcji tanich zegarków. W 1896 roku zbudował pierwszy prototyp własnego samochodu. W 1899 roku był jednym ze współzałożycieli firmy Detroit Automobile Company, później przekształconej w Cadillac Motor Company. Wkrótce po założeniu firmy poróżnił się ze współudziałowcami co do strategii jej rozwoju, dlatego sprzedał swe udziały. Henry Ford był zwolennikiem produkcji dużej liczby tanich samochodów. 


wtorek, 28 maja 2013

Jak zbudować swój sukces.

Czy nasz sukces zostanie zauważony?

To, jak postrzegamy sukces zależy od naszych marzeń, aspiracji i celów. Ale nie tylko. Zależy również od wymagań stawianych nam przez otoczenie i obowiązujących w naszym środowisku pewnych wzorców sukcesu.
Miernikiem osiągnięcia sukcesu dla jednych będzie prestiż i popularność. Dla innych sięgnięcie po puchar, nagrody, zdobycie szczytów. Jedni uzależnią to od ceny sukcesu, którą musieli zapłacić po drodze, dla niektórych ważne będą aspekty moralne, a inni nie będą przejmować się nimi wcale, stosując strategię: nie ważne, czy po trupach, ważne, że prosto do celu.
Ale nasz sukces uznajemy tak naprawdę dopiero wtedy, gdy zauważą go inni. Bo, czy zauważamy, że jesteśmy zdrowi? Że mamy przyjaciół i rodzinę?

Jakie aktywa budują nasz sukces?

sobota, 25 maja 2013

Jak pamiętać, aby ciągle się uczyć?

Uczymy się przez powtarzanie. I to pewnie wiesz doskonale. Znasz zapewne sytuacje ze swojego życia, w których na początku coś, czego uczyłeś sprawiało ci dużą trudność, a po jakimś czasie — dłuższym lub krótszym, w zależności co to było i jak często to powtarzałeś, zdawałeś sobie sprawę, że już to robisz i wcale się nad tym nie zastanawiasz.
Często jednak miewałem tak, że chcąc się czegoś nauczyć przygotowywałem sobie plan gdzie, kiedy i jak będę się tego uczył, ale w ciągu dnia, w natłoku codziennych spraw najzwyczajniej o tym zapominałem.
Zaczęło się od nauki… mówienia
Jestem wzrokowcem i mam tendencję do bardzo szybkiego mówienia. Czasem się to przydaje, ale czasem wolałbym nieco przystopować z tempem słów wypowiadanych na minutę. Wolniejsze mówienie ma właściwość większego skupiania uwagi rozmówcy na naszych słowach — do tego jeśli w odpowiednim momencie również nieco bardziej ściszymy głośność tego o czym mówimy, sprawia to, że nasz rozmówca jeszcze bardziej może nas zacząć słuchać.
Bo przecież co wypowiadamy szeptem? Tajemnice, sekrety, czy zdania, których inni nie mają usłyszeć. Jesteśmy po prostu przyzwyczajeni do słuchania szeptu i wolniejszego mówienia, bo z reguły kryje się za tym coś interesującego.
I tak, chcąc na nowo nauczyć się nieco wolniejszego mówienia zacząłem po prostu świadomie zwracać uwagę na to, z jakim tempem mówię. Ale kontrolowałem to do czasu, kiedy o tym… nie zapominałem ;) Natłok spraw, nieoczekiwane zwroty akcji, czy nieprzewidziane wydarzenia sprawiały, że odchodziło to w niepamięć i mówiłem tak, jak wcześniej, czyli z dużą szybkością.
Liczy się sposób!
Jednego razu wpadłem na pomysł, że muszę zrobić sobie jakieś „przypomnienie” tego, aby w ciągu dnia cały czas kontrolować to jak mówię. Pomyślałem o żółtej karteczce na komputerze, czy biurku. No tak — prosty pomysł, który będzie mi o tym przypominał… tylko, że będzie to robił w chwili gdy będę przy biurku… a co z resztą czasu?
Dlatego nieco go zmodyfikowałem i wymyśliłem sobie inny sposób przypominania o tym co chcę zapamiętać lub o tym czego chcę się nauczyć.
Nie jest to jakiś rewolucyjny pomysł, bo jest on naprawdę prosty, ale w moim przypadku okazał się bardzo skuteczny. Otóż postanowiłem zapisywać sobie „przypomnienie” na czymś, co zawsze mam ze sobą — na dłoni ;)

Tylko, że nie zapisuję całego zdania do zapamiętania, czy umiejętności, którą chcę praktykować, a po prostu robię z tego skrót i zapisuję tylko pierwsze litery ;) Wówczas zerkając na swoje ręce — a przecież widzisz je przez większość swojego dnia, świadomie będziesz przypominać sobie to, o czym chcesz ciągle pamiętać. Dla osób postronnych będzie to nic nie znaczący skrót — dla Ciebie będzie to tajne przypomnienie tego, co chcesz stale robić. Prawda, że proste?
Dzięki temu sposobowi ciągle uczę się nowych rzeczy — mówić w odpowiedni sposób, zwracać uwagę na sygnały mowy ciała, które ludzie non stop wysyłają, a nie zawsze pamiętam, żeby zwracać na to uwagę, czy przypominam sobie przekonania, w które warto wierzyć.
Mam nadzieję, że dzięki tej prostej sztuczce jeszcze szybciej i skuteczniej będziesz uczył się umiejętności, o których zapominałeś. Jeśli masz jakiś inny sposób na pamiętanie o tym, aby uczyć się nowych umiejętności, to podziel się nim poniżej.
Życzę Ci dobrej zabawy przy nauce tego, czego najbardziej potrzebujesz się nauczyć!

wtorek, 21 maja 2013

Wstęp do inteligencji finansowej.

Czy w Polsce „zwykły człowiek” może uczciwie dorobić się fortuny od zera, bez kapitału i znajomości? Wiele osób marzy o tym, by pieniądze same do nich przyszły. Najlepiej duuużooo pieniędzy. Ale tu potrzeba czegoś więcej niż same marzenia. 
Jeśli tylko zdecydujesz się na kilka prostych zmian w swoim podejściu do pieniędzy oraz podejmiesz pewne nietypowe działania, to wyjdziesz wreszcie z obozu bezproduktywnych marzycieli i pieniądze same zaczną Cię znajdować.

Prawda jest taka, że każdego dnia ogromna ilość pieniędzy krąży po całym świecie i szuka nowego właściciela. A spora część bezwstydnie rozmnaża się na oczach ich oraz ich znajomych, którzy z zazdrością patrzą, jak zwykli ludzie zarabiają niezwykłe pieniądze.
Jeżeli wszystko jest takie proste i piękne, to:
dlaczego tak mało osób naprawdę się bogaci?

wtorek, 14 maja 2013

Lęk.

Świat zmusza nas do wielu rzeczy. Próbuje podciąć skrzydła i chce odebrać osobowość. Jak duża jest granica pomiędzy tym co myślisz, a tym co sobą wyrażasz? Boisz się być sobą? Może sytuacja, którą opiszę poniżej dotyczy również Ciebie.

Jest impreza. Nowe towarzystwo. Muzyka gra. Tylko czemu panuje jakaś niezręczna atmosfera? Szczególnie z początku ciężko zaszczepić towarzyski pierwiastek. Jedni spoglądają na drugich z taką dziwną pokorą w oczach.

Chcesz coś powiedzieć, ale może sobie myślisz: co ja się będę odzywał? Jeszcze coś palnę. Lepiej posmakuję placka. Mhm. Dobry placek. Kakaowy. Ciekawe jak powstaje kakao? Nigdy o tym nie myślałem. Gdzie się podziała ta moja „wylewność”, której upust daję w domu? Czemu odczuwam ten dziwny lęk?
No właśnie. Jak to jest z tą całą śmiałością? Co powoduje, że w tłumie tracimy swój animusz?


Odpowiedź nasuwa się sama. Chodzi o lęk przed oceną.
Słyszałeś o tym, że ten o którym przed chwilą wspomniałem, wygrywa u niektórych z obawą przed śmiercią?
Mówię całkiem serio. Dlaczego aż tak nas to przeraża? Jak jest na co dzień? Czy Ty też dostrzegasz na ulicy ten dziwny strach w oczach osoby, na którą właśnie rzuciłeś okiem? A jak sam się czujesz, kiedy to Ty jesteś „pod lupą”? Dziwny dreszczyk, prawda?


piątek, 10 maja 2013

Strach przed porażką.

Sukces i porażka nie istnieją, są tylko działania i ich rezultaty. Jeśli nie jesteś zadowolony z rezultatów musisz zmienić działania.
Każde działanie jakie podejmujesz wywołuje określony rezultat i to jest pewne.
Rezultaty dzielimy na te, które nam się podobają i określamy je jako sukces i na te, które nam się nie podobają i nazywamy je porażkami. Granica pomiędzy tymi, które nazywasz sukcesem i porażką jest umowna i istnieje tylko w Twojej głowie.Strach przed porażką powstrzymuje nas od działania. Bo co jeśli nasze wysiłki nie przyniosą wymarzonego rezultatu? Trzeba będzie się zmierzyć z tym co nazywamy porażką? A jeśli by się okazało że porażka nie istnieje, czy nie ruszyłbyś od razu do działania?
Czy rezultat który chcemy osiągnąć czyli sukces jest wynikiem tylko jednego działania, tylko jednej decyzji? Nie! Sukces to wynik wielu działań, wielu decyzji, dobrych i złych. Czy np. wybitnym graczem giełdowym zostaje się w wyniku tylko jednej decyzji? Pytanie ile złych decyzji trzeba podjąć żeby w końcu zacząć podejmować dobre decyzje? Na tym polega doświadczenie, że podejmujemy działanie i oceniamy efekt. Jeśli efekt nie jest zgodny z naszym oczekiwaniem, modyfikujemy działanie i dalej obserwujemy efekt. Cały schemat powtarzamy aż do osiągnięcia zamierzonego rezultatu. Te najlepsze działania i decyzje są wynikiem wielu dobrych i złych działań a podejmowanie złych decyzji jest nieuniknione. 
Jeśli popatrzysz na to w ten sposób możesz stwierdzić że porażka nie istnieje. Każdy rezultat to kolejne doświadczenie, doświadczenie z kolei wykorzystane w odpowiedni sposób prowadzi Cię do zamierzonego rezultatu czyli sukcesu. W takim świetle każdy rezultat prowadzi Cię do sukcesu i nie musisz się obawiać porażki.
Strach przed porażką to mniej działań albo ich brak, mniej doświadczeń, dłuższa droga do sukcesu. Działając bez strachu przed porażką podejmujesz więcej działań, generujesz więcej doświadczeń i szybciej uzyskujesz zamierzony efekt.

Podejmij działania i osiągnij zamierzony rezultat, porażka nie istnieje!

poniedziałek, 6 maja 2013

Ludzie sukcesu - Napoleon Hill.

Chciałbym zapoczątkować serię wpisów na temat osób które dzięki swojej ciężkiej pracy osiągnęły niebywałe sukcesy w życiu i stały się dla Was wzorek oraz motywatorem.

Napoleon Hill (ur. 26 października 1883, zm. 8 listopada 1970) – amerykański pisarz, prekursor nowoczesnego rodzaju pisarstwa znanego jako literatura osobistego sukcesu. Jego najsławniejsze dzieło Think and Grow Rich (Myśl i bogać się) jest jednym z bestsellerów wszech czasów. Prace Hilla poświęcone były badaniu mocy własnych przekonań i ich roli w odniesieniu sukcesu w życiu. Jego słynne motto brzmi: „Co umysł ludzki potrafi wymyślić i w co uwierzy, tego potrafi także dokonać”.
Hill koncentrował się na ukazywaniu jak powstają osiągnięcia i jaka jest formuła na to, aby sukces był w zasięgu przeciętnego człowieka.
Życie i twórczość
Napoleon Hill urodził się w ubogiej, jednoizbowej chacie w miasteczku Pound w stanie Virginia. W wieku lat 15 Hill zaczął pisać do lokalnej gazety jako „reporter z gór”. Zarobki przeznaczał na naukę w szkole

środa, 1 maja 2013

Zwiększenie produktywności.

Każdy ma swoje spo­soby na zwięk­sze­nie pro­duk­tyw­no­ści. Nie­które dzia­łają tylko dla kon­kret­nych osób, inne są bar­dziej uni­wer­salne. Pewne jest jedno — każdy z nas może wpły­nąć na swoje środo­wi­sko pracy tak, aby zada­nia wyko­ny­wać szyb­ciej i sprawniej.

Poni­żej przed­sta­wiam 5 spo­so­bów, które mnie zna­cząco poma­gają pod­czas pracy. Wszyst­kie one zaapli­ko­wane jed­no­cze­śnie spra­wiają, że wła­ści­wie nie mam wyj­ścia jak zro­bić to co mam do zro­bie­nia. Mam nadzieję, że jeśli nie wszyst­kie, to cho­ciaż nie­które z nich okażą się przy­datne także Tobie.

1. Pamię­taj o swo­jej motywacji.

Moty­wa­cja to klucz do wszel­kich dzia­łań, które podej­mu­jemy. Jaka­kol­wiek jest twoja, zawsze o niej pamiętaj !

Zawsze kiedy sia­dasz do kon­kret­nego zada­nia, przy­po­mnij sobie dla­czego to robisz; co jest twoją moty­wa­cją? Być może piszesz kolej­nego posta na bloga, po to aby szli­fo­wać swoje umie­jęt­no­ści pisar­skie. Być może dążysz do wol­no­ści finan­so­wej i masz sze­reg zadań, które musisz wyko­nać, aby ten cel zre­ali­zo­wać. A może po pro­stu chcesz skoń­czyć coś co spę­dza Ci sen z powiek i dobrze byłoby to mieć za sobą?

2. Znajdź swój ide­alny czas.

 Dla każ­dego z nas ten czas będzie inny. Dla mnie naj­bar­dziej pro­duk­tywny jest poranek i popołudnie. Zupeł­nie nie potra­fię nato­miast wieczorem.

Nie jest to jed­nak regułą. Ktoś inny może wła­śnie w wieczór potrafi zro­bić naj­wię­cej. Jeśli tak jest w Twoim przy­padku, pra­cuj wła­śnie wtedy. Na tym polega mądrość w zarzą­dza­niu swoim cza­sem. Jako, że nie da się nie­ustan­nie pra­co­wać na naj­wyż­szych obro­tach, musimy odpo­wied­nio wyko­rzy­sty­wać naj­lep­sze dla nas momenty.

Znajdź naj­lep­szy dla Cie­bie czas w ciągu dnia i wyko­rzy­staj go do mak­si­mum. Pozo­stałą jego część prze­znacz na odpo­czy­nek. W ten spo­sób poświę­cisz mniej czasu na kon­kretne zada­nia i zro­bisz więcej.

3. Zadbaj o porządek.

Jeśli chcesz wyko­ny­wać zada­nia szybko i dobrze, pozbądź się wszyst­kiego co jest Ci zbędne. Zadbaj o porzą­dek na biurku, w pomiesz­cze­niu w któ­rym pra­cu­jesz, w kom­pu­te­rze, w doku­men­tach, aktach, notat­kach czy w czym­kol­wiek co jest przed­mio­tem Two­jej pracy.
Nie pozwól aby nie­za­ła­twione sprawy, nie­po­ukła­dane doku­menty czy natłok infor­ma­cji spo­wal­niały lub wręcz unie­moż­li­wiały Ci pracę. Nie sabo­tuj sam siebie.
Choć w róż­nym stop­niu (nie­które rze­czy są od nas nie­za­leżne) to jed­nak my sami mamy naj­więk­szy wpływ na środo­wi­sko swo­jej pracy. Zde­cy­duj czy chcesz być jego zarządcą czy niewolnikiem.

4. Dobierz odpo­wied­nią muzykę.

Bar­dzo dobrze na pro­duk­tyw­ność wpływa cisza, a jesz­cze lepiej odpo­wied­nia muzyka. Po czę­ści jest to kwe­stia indy­wi­du­alna, ale gene­ral­nie naj­le­piej spraw­dza się muzyka jed­no­stajna, ryt­miczna, bez słów (te mocno rozpraszają).
Podobno intro­wer­tycy pra­cują lepiej w ciszy, a eks­tra­wer­tycy przy muzyce. Ja, pomimo że bli­żej mi do tej pierw­szej grupy, zauwa­ży­łem u sie­bie zna­czą poprawę pro­duk­tyw­no­ści gdy two­rzę z odpo­wied­nią muzyką w tle. Musi ona ‘hip­no­ty­zo­wać do pracy’ ale nie usy­piać, pobu­dzać, ale nie roz­pra­szać. Trudno okre­ślić tu kon­kretny rodzaj. Dla każ­dego będzie ona inna, ale powinna zawsze speł­niać jeden kon­kretny waru­nek — spra­wiać, że lepiej pracujesz.

5. Wstań wcześniej.

Wstań wcześniej. To zadziwiające jak wiele można zrobić wstając trochę wcześniej. Zanim zacznie się chaos codziennego dnia możesz wykonać wiele zadań z Twojej listy. Zachęcam do wypróbowania tego sposobu!

6. Sport.

Regularnie ćwicz swoje ciało. Nasi przodkowie, szukając pokarmu przemieszczali się około 10km każdego dnia. Twój organizm potrzebuje regularnych ćwiczeń abyś mógł osiągać najlepsze wyniki. Wybierz sport, który sprawia Ci najwięcej przyjemności i zdecyduj, że będziesz go regularnie uprawiać. Jest kilka bardzo ważnych powodów, dla których powinieneś regularnie ćwiczyć :
  • Zwiększenie metabolizmu
  • Niższa zapadalność na choroby
  • Zwiększenie poziomu energii
  • Zmniejszenie ilości potrzebnego snu
  • Podczas ćwiczeń Twój organizm wydziela endorfiny ( hormony szczęścia )
  • Zwiększenie samooceny i samopoczucia
  • Zwiększenie koncentracji
  • Polepszenie sylwetki
Życzę samych sukcesów!

 

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Czym jest motywacja?

Czym jest motywacja?

Motywacja, mówiąc najprościej, to stan gotowości do podjęcia działań, które z pewnych względów są dla Ciebie istotne. Jest siłą, która napędza Cię do osiągania celów i pokonywania trudności.

Najczęstsze problemy związane z motywowaniem się.

Trudności z rozpoczęciem działania mimo zamierzenia – tak jest najczęściej, kiedy musisz przygotować się do egzaminu – najpierw obiecujesz sobie, że będziesz codziennie uczył się po trochu, potem, że przez ostatni tydzień „przysiądziesz", po czym... i tak uczysz się „na łeb na szyję" w nocy tuż przed egzaminem.

Jak zwiększyć swoją motywację.

Sposób jest wiele. Jeżeli jesteśmy ukierunkowani DO to motywujemy się myśląc o tym co osiągniemy gdy dotrzemy do wytyczonego celu.
Osoby ukierunkowane OD motywują się patrząc na konsekwencje tego co się stanie gdy nie podejmą działania. To także jest wielką motywacją.

Na pewno zdarzyło Ci się wielokrotnie, że przed Tobą powstał potężny problem, który Cię przerażał i przerastał. Najlepszym chyba sposobem jest zastosowanie metody znanej z informatyki „dziel i zwyciężaj”, która jest bardzo efektywną metodą. Polega ona na tym, żeby duży problem podzielić na małe i systematycznie dążyć do małych celów aż w końcu osiągniemy naprawdę dużo.

Chyba najtrudniejszą częścią jest zaczęcie robienia czegoś. Jak mówi znane Polskie przysłowie: „najtrudniejszy pierwszy krok” i jest w tym dużo racji. Zawsze najciężej jest coś zacząć, poświecić pierwsze pięć minut, a następnie już mimowolnie kontynuujemy podjęte działania.

Moim ulubionym sposobem na motywowanie samego siebie jest czytanie cytatów znanych i mądrych ludzi, którzy osiągnęli coś w życiu, ale osiągnęli to, ponieważ mieli własne dewizy życiowe, które stosowali na co dzień. Naprawdę, jeden cytat na początek dnia potrafi napędzić na cały dzień. Cytaty są wszędzie, wiele ich na Internecie.


Tak więc życzę Ci czytelniku abyś każdego dnia wstawał z zapałem do pracy oraz chęcią osiągania sukcesów i dążenia do wytyczonych celów.

Pozdrawiam.

piątek, 26 kwietnia 2013

Zdrowy sen.

Zdrowy sen pozwala nam wypocząć i regeneruje siły na następny dzień. Sen jest najważniejszym obok trybu życia i odżywiania czynnikiem wpływającym na nasze samopoczucie i witalność. Nie jest najważniejsza długość snu ale jego jakość. Dbaj o to aby twój sen był zdrowy. Twój zdrowy sen dodaje energii, uwalnia od nerwowości i rozkojarzenia a także może zapobiegać bólom fizycznym. Twój zdrowy sen spowoduje, że rano będziesz wypoczęty, w dobrym humorze, że będziesz czuł się znakomicie zarówno fizycznie jak i psychicznie.

W łóżku spędzasz co noc ok. 8 godzin, czyli 1/3 Twego życia. Oto 7 prostych sposobów na to, by nie był to czas stracony - zobacz, jak łatwiej zasypiać i porządnie się wysypiać.

Odpręż się. 

Nie myśl zbyt wiele o trudnościach w zasypianiu, żeby nie stracić pozytywnego nastawienia do snu. Po prostu utoń we śnie, zamiast aktywnie próbować zasnąć.

 Wyłącz światło.

Zadbaj o to, żeby w Twojej sypialni było ciemno. Najlepiej zupełnie. Zgaś światło, zaciągnij zasłony, opuść rolety. Światło hamuje bowiem wydzielanie przez Twój organizm melatoniny, a to właśnie ona jest odpowiedzialna za uczucie senności.

 Ułóż się wygodnie.

Bywają momenty kiedy po prostu nie możesz zasnąć, W takich przypadkach masz dwa wyjścia: albo pozwolisz, aby bezsenność zniszczyła Twoje nerwy, albo spróbujesz rozkoszować się kilkoma godzinami lenistwa. Potraktuj takie momenty jak kosztowny prezent. Przekonaj się, że nawet bez snu potrafisz dobrze wypocząć.

 Zjedz banana i wypij mleko.

Na kolację zjedz coś lekkiego i nasennego. Najlepszym usypiaczem z kuchni jest szklanka mleka z bananem - oba produkty zawierają wyzwalający uczucie senności tryptofan. Unikaj natomiast produktów, które zwiększają objętość w żołądku, np. białego pieczywa czy pieczarek, bo w nocy będą uciskać pęcherz i będziesz musiał wstawać do toalety.

 Ugnij nogi.

Ugnij je w kolanach i w biodrach. Nie musisz się zaraz składać jak scyzoryk, wystarczy lekko ugiąć. Taka pozycja stabilizuje ciało (nie odwrócisz się na brzuch ani na plecy) i zmniejsza ucisk na dyski kręgowe, dzięki czemu rano obudzisz się bez bólu pleców.

 Unikaj używek.

 Równie ważne jest, aby przed pójściem spać unikać picia alkoholu, gdyż ten spłyca nasz sen. Poza tym, może spowodować ból głowy, pocenie się, czy koszmary. Żeby zminimalizować ryzyko takich konsekwencji, powinno się przed snem wypić szklankę wody mineralnej.
Nie bez znaczenia dla naszego snu jest także nikotyna. Nikotyna, podobnie jak kofeina, ma  pobudzające właściwości.

Dobranoc. :-)



wtorek, 23 kwietnia 2013

Czym jest wolność finansowa?

 Wolność finansowa to stan, w którym nie musimy utrzymywać się z pracy zarobkowej a utrzymujemy się jedynie z zysków z naszych inwestycji / działalności. Pojęcie wolności finansowej łączy się z pojęciem pasywnego dochodu. Pasywny dochód to dochód, który nie wymaga od nas naszego udziału (lub wymaga go minimalnie) a i tak takowy dochód jest.

Jest to możlowość realizowania swoich pasji oraz zainteresowań, bez konieczności pracy zarobkowej. Bez konieczności martwienia się czy starczy nam do końca miesiąca i czy będziemy mieli za co kupić leki na emeryturze.

Wolność finansowa definiowana jest przez liderów biznesu, takich jak Robert Kiyosaki czy Brian Tracy, jako zapewnienie sobie dochodu, na który nie trzeba pracować, czyli zapewnienie sobie pasywnego, rezydualnego dochodu. Idea wolności finansowej zakłada, że w pewnym momencie życia nie trzeba już pracować, bo pracuje na Ciebie wszystko to, co wcześniej stworzyłeś lub nabyłeś. Wolność finansowa jest dopełnieniem wolności człowieka

Wolność finansowa jednak nie musi wcale oznaczać jedynie pieniędzy i to wyłącznie „dziesiątków milionów”. Bo tak naprawdę nie to daje człowiekowi poczucie szczęścia. Większość tak naprawdę gdyby dać im te „dziesiątki milionów” to roztrwoniliby je w przeciągu roku lub kilku lat, stajać się żebrakami a nawet spora grupa zadłużyłaby się. Były przeprowadzane badania przeciętnych ludzi, którzy wygrali duże pieniądze na różnych loteriach typu lotto, wyścigach, zakładach. Mało, kto z nich potrafił pomnożyć kapitał jednocześnie nie upatrując w tym jedynej radość życia, a jedynie środek.

Dla mnie wolność finansowa to brak potrzeby myślenia o pieniądzach na co dzień.
Nie muszę codziennie sprawdzać ile mam na koncie i czy starczy mi do końca miesiąca na jedzenie.

A dla Ciebie czym jest wolność finansowa?